Bloggerka
Meleks1498 August 27th, 2009
Bloggerem może zostać każdy. Czasy drogich serwerów wirtualnych już minęły. Wszędzie dostępne są hostingi fotek gdzie można wrzucić fotki na swoją witrynę, jeśli na naszym własnym koncie brakuje miejsca lub transferu. Więc jeśli tylko ktoś ma ochotę podzielić się z internautami swoimi spostrzeżeniami to nic, poza dość sporą ilością pracy aby uzyskać dobry efekt, nie stoi na przeszkodzie. W tej chwili istnieją nawet serwisy blogowe umożliwiające publikowanie wpisów wprost z telefonu komórkowego, a taka propozycja okazuje się sukcesem marketingowym.
Wielka popularność blogowania wynika, moim zdaniem, z tego, że internauci po prostu lubią pisać. Nazbyt często w blogach możemy spotkać odzwierciedlenie obniżek nastroju autora. Współcześni internauci wolą podzielić się swoimi kłopotami z anonimową społecznością sieciowych czytelników niż z realnymi znajomymi. Blogi są pełne amatorskich wierszy, wyznań miłosnych, opisów porażek sercowych. Generalnie znajdują się tam takie treści, które kiedyś znajdowały się w prywatnych pamiętnikach nikomu nigdy nie ujawnianych.
Najpopularniejszym typem blogów są jednak blogi tematyczne. Prezentowane są w nich albo wiadomości o danej tematyce albo artykuły, które są skupiskiem bardzo wartościowych informacji. W takich blogach bardzo często można wyszukać rozwiązania trudnych problemów, do których autorzy dochodzili przez długi czas. Takie prowadzenie bloga jest szczególnie popularne wśród informatyków oraz wśród analityków finansowych. Najłatwiej dotrzeć do cennych informacji zawartych w blogach podążając za odnośnikami z innych blogów specjalistycznych.
Jeden z moich kolegów prowadzi np. bloga, w którym pokazuje zdjęcia ptaków. Zdjęcia te robi aparatem Nikon D5000 albo Canon 500d żony. Nie jest żadnym popularnym fotografem, a jego fotki cieszą się duzą popularnością. Miejscowi ornitolodzy uważają go za prawdziwy autorytet, którym w tej dziedzinie na skalę lokalną rzeczywiście jest. A blog pomaga mu udokumentować tylko ten fakt. Zaglądałem na tego jego bloga i rzeczywiście była to interesująca lektura. Wygląda na to, że kończy się monopol wydawnictw i edytorów-cenzorów.